Odnowa w Duchu Świętym

  • slide odnowa 01
  • slide odnowa 02
  • slide odnowa 03
  • slide odnowa 04
  • slide odnowa 06
grupa brazowa baner
 O naszej wspólnocie
odnowa baner
Diakonie
msza o uzdrowienie
Najbliższa: 26 IV 2017
Drukuj

Świadectwo pierwsze

Bóg w moim życiu jest odkąd pamiętam, ale dopiero od śmierci drugiego męża nastąpiła prawdziwa Duchowa Rewolucja w moim życiu.

Już jako mała dziewczynka ukochałam Matkę Najświętszą. Zwracałam się do Niej w każdej trudnej sytuacji. a takich nie brakowało. Wychowałam się w rodzinie alkoholików. Tata prowadził nas do kościoła, mama nie zawsze. Ale byliśmy rodziną bardzo „katolicką”, która wychowywała nas dzieci w duchu, że Bóg za zło karze, że trafimy do piekła itd. Pamiętam z dzieciństwa Boga, którego trzeba się bać. W domu były awantury i przemoc, płacz i łzy. Ja prosiłam Matuchnę, by mnie zabrała do siebie. Nieraz modliłam się o śmierć, by rodzice zapili się, bo już nie dało się tam żyć. Było i tak, że znienawidziłam Boga za takich rodziców, za wstyd i upokorzenie. Ale były też dni abstynencji, wtedy cieszyłam się, że Maryja wysłuchuje moich próśb.

Gdy miałam 14 lat, rodzice oddali mnie do dziadków. Miałam się nimi opiekować. Tak mi mówiono. Dziadkowie przyjechali do Białegostoku z Elbląga. Czułam się odrzucona, ale z drugiej strony teraz wiem, że Bóg chciał, abym tu była.

Skończyłam szkołę i zaraz wyszłam za mąż. Urodziłam syna. W tym samym roku zmarła moja mama. Trudno mi było wybaczyć rodzicom, tym bardziej, że moi dziadkowie wrócili z powrotem po śmierci swojej córki do Gdańska, a ja zostałam sama. Miałam już dwoje dzieci. Jednak życie zmieniło się w piekło. Wtedy był to bardzo trudny czas. Sama musiałam utrzymać swoją rodzinę. Koszmar z dzieciństwa powrócił. Wstyd i upokorzenie, przemoc. Musiałam ratować siebie i dzieci. A Bóg – był, owszem, ale na moich warunkach. Liczyłam się tylko Ja. Po rozwodzie mój mąż zmarł. Jeszcze wtedy Bóg był – ale znowu na moich warunkach.